Paczka od wuja z Niemiec, blok z wielkiej płyty, dziecko, które i tak wolało zostać w domu. Z takich obrazków Cezary Sadowski składa swoje wieczory.
Humor introwertyka z prowincji
Na scenę stand-upową Sadowski przyszedł z kabaretu i przy formie solowej został. O relacjach z ludźmi opowiada z pozycji kogoś, kto raczej ich unika, a nowszy materiał prowadzi wprost do lat dziewięćdziesiątych: osiedla w małych miasteczkach i przesyłki od krewnych z Niemiec, w których mogło się znaleźć dosłownie wszystko. Scena wraca u niego jako temat sama w sobie, bo relację z nią sam opisuje jako ciężką i taką, którą kilka razy porzucał.
Odsłona po hiszpańsku
Część występów w tym cyklu odbywa się po hiszpańsku, jako monolog Las diferencias. To wieczór pomyślany dla mieszkającej w Polsce publiczności hiszpańskojęzycznej: Hiszpanów, osób z Ameryki Łacińskiej i wszystkich, którym brakuje śmiechu we własnym języku.
Sceny, miasta, bilety
Trasa rozkłada się między większymi ośrodkami a miejscowościami, do których stand-up zagląda rzadziej. Terminy pojawiają się w Białymstoku, Bydgoszczy i Wrocławiu, ale też w Górznie, Kurzętniku i Pasymiu. Wieczory odbywają się w klubach takich jak Klub Wędrówki, Younger Bar i Zmiana Klimatu, a poza tym w gminnych i miejskich ośrodkach kultury. Bilety kosztują zwykle od 20 do 30 zł.